BANICJA

Temat: BOB od Ewy - to brzmi dumnie :-) [już w nowym domu]
Agato, stosunek psa do dzieci - do schroniska dzieci nie przychodzą z wizytą, z wycieczką, nie ma dziecięcych wolontariuszy. Na ludzi przychodzących z dziećmi psy reagują tak samo, jak na tych bez dzieci - czyli niestety przeważnie potężnym jazgotem. Nie da się wpuścić psu do boksu kota, żeby sprawdzić jak zareaguje. Dlatego mam w sobie na tyle dużo przyzwoitości, by odpowiadać na takie pytania tak, jak to robię - czyli tłumaczyć po raz setny. Jeśli ktoś szuka psa do domu z dziećmi, bardzo często odradzam wzięcie psa ze schroniska, a sugeruję jakąś "rodzinną" rasę i wyjaśniam, dlaczego lepiej zaoszczędzić trochę pieniędzy i kupić psa z dobrej hodowli. Moja córka została poważnie pogryziona przez naszego poprzedniego psa, którego kupiliśmy "z drugiej ręki" i mimo mojego zaangażowania w sprawy bezdomnych zwierząt, gdybym teraz miała małe dzieci ( a na szczęście już "wyrastają") kupiłabym TYLKO psa z rodowodem, z jak najlepszej hodowli.
Stosunek do kotów - moja staruszka przez pierwsze dni bała się kotów jak ognia. Niestety jej przeszło, teraz goni je i bywa, że wyrwie kępę futra.
Źródło: forum.bassety.net/viewtopic.php?t=360



Temat: Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1

Gratuluję nowego domu dla suni!

Przeczytałam dzisiaj artykuł w głosie i się lekko pogubiłam. Podobno w schronisku nie ma wolontariatu (oprócz DT), a tam napisano:
"...i wolontariusze, choćby tylko do wyprowadzania i karmienia psów..." czyli jak to w końcu jest?
Oczywiście, ze działa wolontariat, a DT to co jak nie wolontariat? Potrzebne są osoby, które będa wyprowadzały piesy, które wyciagamy na tymczas. Ostatnio była Subnia i 8 szczeniąt wzieła ją Kasia, która ma 2-kę małych dzieci ona i mąż pracuje i ja byłam jedyną osobą, która mogła do nich chodzić w ciągu dnia i je karmić. Teraz są 2 piesy na tymczasie i obie dziewczyny są po 12 godzin w pracy. Też potrzebny jest ktoś kto im pomoże je wyprowadzać. W schronisku od 3 lat co tydzień jest Kasia, która robi zdjęcia piesom i wystawia je na stronkę z opisem, dzięki czemu możemy im robić ogłoszenia , a te najbiedniejsze wyciągac. Potrzebni są wolontariusze do robienia ogłoszeń- 90% domów znajdujemy dzięki ogłoszeniom. Wyprowadzać piesy nie wolno bo nie ma na to terenu koło schronu, ale można robić mnóstwo innych rzeczy dzięki, którym co jakiś czas znajdujemy nowy dom
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=74023


Temat: choroba Alzhaimera
Dom opieki nie wchodzi w grę. Nie wiem dlaczego, aczkolwiek uważam, że babci byłoby tam lepiej niż w domu. Dlaczego ? Dlatego, że nikogo by nie irytowała i przebywałaby z ludźmi w podobnym wieku - co jak wiadomo na każdym etapie życia nie jest bez znaczenia. Miałaby opiekę lekarską. Jest wiele za - ale skoro wolicie męczyć ją i siebie ...Rodzina nie zawsze zdaje sobie sprawę, że taki człowiek może sobie albo komuś zrobić krzywdę. Dobrze, że w domu nie ma małych dzieci.
Opcja 2 - osoba do pomocy - pielęgniarka, wolontariusz, który np. zabierze babcię na spacer na 2 godziny dziennie. Wszyscy od siebie odpoczną.
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=128393


Temat: 13 finał WOŚP
A ja nie rozumiem, co kościół ma przeciwko Owsiakowi i jego akcji.
Wolontariuszka na pewno nie będe z powodu braku czasu, ale chciałam w zeszłym roku chodzić do domu małego dziecka w centrum i się opiekować dzieciakami, na początku usłyszałam, że nie potrzbują wolontariuszy :hmm: , a od innej pani, że na wolontariat trzeba poczekać ok. 3 miesięcy, tak się zastanawiałam co jest ***** grane człowiek chce pomóc, a tu mu jeszcze łaske robią. :efoch:
Źródło: forum.legialive.pl/showthread.php?t=3766


Temat: Maturzystki 2010 cz. III - w oczekiwaniu na cud mobilizacji
Dot.: Maturzystki 2010 cz. III - w oczekiwaniu na cud mobilizacji
  Cytat:
Napisane przez mtynai (Wiadomość 13923229) dużo młodsza ta dziewczynka ? Szła do 1 gimnazjum

Cytat:
Napisane przez maaril (Wiadomość 13923357)
A jesli chodzi o dzieci, o których pisała Martyna, to chciałabym kiedyś odbyć praktyki (gdyby tylko byly związane z moimi studiami) w takim miejscu. Albo być wolontariuszką gdzies w domu dziecka...
Też właśnie lubię taką pracę z ludźmi, a kim chciałabyś być z "zawodu"?

Cytat:
Napisane przez reg17 (Wiadomość 13923394) mi tez sie szybko rozwalaja słuchawki :baba:

my Ci przypomnimy :D

naprawde wielka radosc :ehem:
pamietam jak w zeszlym roku chodzilam na wolontariat i uczylam dziewczynke tabliczki mnozenia i pozniej jaka radosc byla przy nastepnym spotkaniu gdy potrafila liczyc. niby mala rzecz a cieszy.
No właśnie;D

Cytat:
Napisane przez reg17 (Wiadomość 13923424) a nie ma w Twojej miejscowsci domu dziecka? albo jakiegos osrodka w ktorym moglabys byc wolontariuszka?
U mnie ostatnio otworzono Dom dziecka, ale narazie nie mam czasu żeby tam zajść. I są tam ludzie mniej więcej w moim wieku, więc raczej mnie nie wezmą.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=361767


Temat: Akcja propagująca adopcję psów ze schroniska w Ostrowie Wlkp.
Chciałam się pochwalić akcją jaką dzisiaj poraz pierwszy zorganizowałam przy pomocy innych wolontariuszy w naszym mieście.

Dzisiaj nasze schronisko, a właściwie 4 psy wyszły do ludzi. W 2 grupach po 3 osoby z 4 przesympatycznymi psiakami z Ostrowskiego schroniska (Megi, Miszką, Moną i Leną) wyszliśmy w centrum miasta, ubrani w koszulki, z napisami w stylu "Zaadoptuj czworonoga" "Psy ze schroniska" i rozdawaliśmy ludziom ulotki, z krótkim tekstem, adresem schroniska, numerami telefonów i stroną www.

W ciągu 2 godzin rozdaliśmy ponad 400 ulotek.

Naszą akcją zainteresowały się również dwie gazety, których redaktorzy (czy też dziennikarze) zauważyli nas przez przypadek. Najpierw Pani z Gazety Ostrowskiej, zrobiła nam zdjęcie i zaprosiła po akcji do redakcji, gdzie udzieliłyśmy z koleżanka małego wywiadu dotyczącego naszego przedsięwzięcia i pracy schroniska. Później Pan z gazety Nasz Rynek, zaprosił nas na rozmowę na którą mamy przyjść w poniedziałek.

Ludzie bardzo chętnie przyjmowali od nas ulotki, rzadko bylo tak, że odmawiali, cześciej sami prosili o ulotkę i pytali się o szczegóły dotyczące schroniska.

Psiaki chętnie nadstawiały sie do głaskania nawet dzielnie znosiły poklepywania przez małe dzieci :evil_lol:. Lena (mix amstaffa) wodziła błagalnym wzrokiem za każdym przechodniem jakby każdemu chciała powiedzieć "czekam właśnie na ciebie".

Ludzie podchodzili, pytali o psiaki, o to co jest potrzebne w schronisku, jak można pomóc, jakie są jeszcze psy. Wielu ludzi nawet nie wiedziało, że w Ostrowie jest schronisko :-o. Psy cieszyły się bardzo dużym powodzeniem i być może dzięki tej akcji któryś z nich znajdzie dom.

A to dwa zdjęcia.
http://images24.fotosik.pl/81/a733b05dd2ad6229.jpg
http://images30.fotosik.pl/81/5b38a637ebdebf33.jpg
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=81331


Temat: Zabiedzony dog niemiecki w Radomiu-Dorf pojechal do nowego domu
Szanowny Panie Wędkoholiku,pies byl zabrany na spacer w celu zrobienia fotek oraz rozeznania sie co do jego zachowan.Sam.Bez innych psow.Moj opis byl rzetelny,napisalam ze Dorf zachowuje sie obojetnie w stosunku do innych psow bo tak rzeczywiscie bylo.Psy szalaly w boksach,probowaly zjesc Dorfa zza siatki a on spokojnie przechadzal sie nie wykazujac nawet oznak zdenerwowania,nie mowiac juz o agresji.Nie moja wina jest ze Pan zrozumial to w ten sposob ze Dorf byl na spacerze z innymi psami.
A pomoc wolontariuszy dla psiakow jest naprawde nieoceniona wiec prosze nie osadzac nas ostro,dlatego ze pies zachowal sie agresywnie w stosunku do innego psa z zewnatrz.Takich zachowan NIGDY nie uda sie przewidziec.Musialybysmy przebywac z Dorfem codziennie,przez dlugi okres czasu zeby moc naprawde rzetelnie opisac jego charakter.A takich mozliwosci niestety nie mamy.A i wtedy mogly by sie zdarzyc nieprzewidziane sytuacje,jak ta wczorajsza.
Juz zmienilam opis psa.Nie jestem betonem i nie trzeba mna wstrzasac przed uzyciem.Nie musi pan mi az tak tego dobitnie tlumaczyc bo ponoc jestem inteligntną osobą;)Jesli ktos zaobserwuje inne cechy psa niz ja zaobserwowowalam,zmieniam opis lub dodaje nowe elementy.
Poza wszystkim dog to dog.Akurat dla mnie pies to pies.Czystej krwi czy nieczystej.Liczy sie dla mnie tylko to ze jest zwierzakiem ktory potrzebuje pomocy.I ze jest podobny do danej rasy,aby umiescic to w opisie.Nie jestem znawczynia czystosci ras i nie ma dla mnie to najmniejszego znaczenia.Zreszta ludzie ktorzy przygarniaja psy schroniskowe w 99% robia to z potrzeby serca a nie z powodu milosci do danej rasy.
I moze jeszcze taki maly przyklad-jesli juz ma Pan do mnie taki zal-co by sie stalo gdyby (dzieki temu ze zrobilam zdjecie psiakowi i umiescilam jego opis na dogomanii) ktos adoptowal psa ze schroniska i np.ugryzl by on dziecko?Albo dotkliwie pogryzl?Czy tez by to bylo moja wina bo szukalam psu domu?Pan wybaczy ale podchodzac do sprawy tak jak Pan,szukanie domow dla psow schroniskowych byloby jednym wielkim bezsensem.Pies ze schroniska ZAWSZE moze zachowac sie w sposob trudny do przewidzenia i adoptujac psiaka po przejsciach ( a psy schroniskowe wszystkie sa po przejsciach) zawsze trzeba miec tego swiadomosc.A nie probowac szukac winnych.
Serdecznie pozdrawiam-Ania
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=35352